BKS STAL Bielsko-Biała - Pniówek Pawłowice Śląskie
BKS "Stal" Bielsko-Biała - GKS Pniówek Pawłowice 2-2 (0-2)
BKS Stal Bielsko-Biała - Pniówek Pawłowice Śląski 2:2 (0:2)
0:1 Horubała (31 min.)
0:2 Wojtków (39 min.)
1:2 Schie (59 min.)
2:2 Skorupski (90 + 5 min.)
Żółte kartki: Jurczak, Gęsikowski - Szwarga, Podolak
Czerwona kartka: Szwarga (84 min., za drugą żółtą)
BKS: Rosół - Szczypior, Gęsikowski, Boczek, Czaicki (70. Rucki), Wawrzyniak, Rejmanowski, Lech (59. Witor), Pęszor (46. Skorupski), Jurczak (46. Schie), Zdolski
GKS: Podolak - Oszek, Halama, Szwarga, Stramski, Szczyrba, Urbańczyk (72. Czyż), Horubała, Miły (82. Masłowski), Tkocz, Wojtków
W trzech ostatnich meczach piłkarze bialskiej Stali notowali bezbramkowe remisy. Goście z Pawłowic Śląskich zawitali jednak nad Białą poważnie osłabieni w linii defensywnej.
Zabrakło bowiem w składzie Pniówka dwóch środkowych obrońców Mirosława Łacka oraz Arkadiusza Przybyły. Tymczasem to przyjezdni zanotowali znakomity początek spotkania. Już w 4. minucie pierwszy strzał bronić musiał Mateusz Rosół. Uderzenie Artura Miłego udało się sparować na rzut rożny. Jeszcze lepszą okazję miał były piłkarze BKS-u Stali Bartosz Wojtków. Napastnik z kilku metrów główkował w słupek. Udany kwadrans gości zwieńczył strzał po ziemi Roberta Tkocza, który golkiper bialskiej ekipy zdołał wyłapać. Gospodarze próbowali „odgryzać się” za sprawą rajdów Dawida Lecha, ale przynosiły one niewiele pożytku. Za to w defensywie i rozegraniu piłki bielszczanie co rusz popełniali fatalne pomyłki. W 31. minucie zupełnie niepilnowany w polu karnym Grzegorz Horubała otrzymał dokładne podanie ze skrzydła od Dawida Stramskiego i uderzył nie do obrony obok słupka. Goście, co uczciwie przyznać trzeba, objęli w pełni zasłużone prowadzenie. Dwie minuty później mogło być już 2:0 dla Pniówka, ale Rosół fenomenalnie wybronił rzut wolny wykonywany z rogu „szesnastki” przez Łukasza Halamę. Po drugiej stronie boiska próbę doprowadzenia do remisu podjął Marcin Rejmanowski, ale i jego strzał golkiper gości wybronił. Ale przysłowiowa „jaskółka wiosny nie czyni” i chwilowe zapędy bielszczan szybko ostudzili przyjezdni. W polu karnym świetnie zachował się Wojtków i precyzyjnie posłał futbolówkę do siatki.
Na drugą odsłonę gospodarze wyszli nie tylko ze zmianami w składzie, ale i nastawieniu. Efektem trafienie honorowe w 59. minucie po dośrodkowaniu Łukasza Witora i świetnej główce Dawida Schie. Chwilę później miejscowi mogli wyrównać, ale Witorowi brakło zdecydowania pod bramką Pniówka. Napór podopiecznych trenera Marka Mandli nie ustawał, a goście z rzadka przedostawali się pod pole karne bielskiego trzecioligowca. Kolejne próby bielszczan – m.in. w wykonaniu powracającego do gry po kontuzji Dariusza Ruckiego, który wycelował w słupek w znakomitej sytuacji – nie przynosiły jednak oczekiwanego efektu. I dopiero w doliczonym czasie gry miejscowych fanów uszczęśliwił Michał Skorupski z bliska finalizując dobrą akcję całego zespołu. A rezerwowi byli tego dnia bohaterami zespołu z Bielska-Białej.
Zapowedź
Piłkarze bialskiej Stali w ostatnich potyczkach mają spore kłopoty ze zdobywaniem goli. Jeśli myślą o korzystnym wyniku w środowym meczu z Pniówkiem Pawłowice Śląskie, to ofensywne atuty będą musieli wykazać.Minionej soboty bialscy piłkarze udali się na konfrontację ze zdegradowanym Skalnikiem Gracze i choć na przestrzeni 90 minut wypracowali sobie sporo bramkowych okazji, to wygrać nie potrafili. Zasadne wydaje się w tym kontekście przypomnienie, że ekipa znad Białej w podobnym stylu wystąpiła w kilku wcześniejszych spotkaniach zakończonych bezbramkowymi remisami – z Polonią Łaziska Górne i Victorią Chróścice. Ze skutecznością jest zatem „na bakier” i wyraźnie widać, że brakuje w szeregach zespołu doświadczonego piłkarza, który byłby w stanie zachować przysłowiową „zimną krew” pod bramką przeciwnika.
Problemów ze zdobywaniem goli nie mają za to gracze Pniówka i tylko w dwóch meczach pierwszej fazy rundy rewanżowej w III lidze opolsko-śląskiej pawłowiczanie nie powiększyli bramkowego dorobku. Są więc zespołem prezentującym sporą siłę ofensywną, a wrażenie mogło zrobić sobotnie zwycięstwo Pniówka 3:0 nad Oderką Opole. Spory w tym udział miał Bartosz Wojtków, notabene były zawodnik bialskiej Stali, który w tej rundzie regularnie przyczynia się do punktowych zdobyczy 9. drużyny w trzecioligowej stawce. A warto zaznaczyć, że w talii trenera Mirosława Szwargi jest jeszcze kilku zawodników, których umiejętności piłkarze rozpatrywać można w kategorii nieprzeciętnych, jak chociażby gracze formacji ofensywnej Marcin Mazurek czy Robert Tkocz.
Powyższe zwiastuje niełatwą przeprawę gospodarzy, którzy myśląc o sukcesie muszą przełamać strzelecką niemoc. Będzie o to teoretycznie łatwiej o tyle, że w drużynie Pniówka nie zagrają jutro z powodu nadmiaru żółtych kartek podstawowi defensorzy – Arkadiusz Przybyła i Mirosław Łacek, choć i nasza linia obronna nie będzie mogła skorzystać z doświadczenia Łukasza Antczaka.
Początek spotkania BKS Stal – Pniówek w środę 1 czerwca o godzinie 17.00.







